WIELKIE PODZIĘKOWANIE DLA AUTORA KSIĄŻKI

Wdzięczny czytelnik:-)

Potęga podświadomości

Valid XHTML 1.0 Strict

NAUKA JAK ZOSTAĆ BOGATYM

POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI

Joseph Murphy

Rozdział XI

Pomoc podświadomości niesie powodzenie

Mieć sukcesy to żyć pomyślnie. W życiu ludzkim za powodzenie trzeba uznać dłuższy okres niezakłóconego spokoju, niezmąconej radości i pełnego szczęścia. Takiego stanu chwały dostąpią błogosławieni w życiu wiecznym, o którym mówił Chrystus. Prawdziwe bogactwo i szczęście - spokój, uczciwość, bezpieczeństwo - mają źródło w umyśle. Pochodzą one z głębokiej jaźni człowieka. Rozważanie tych niebiańskich stanów istnienia uczyni z nich stały składnik naszej podświadomości. Skarby przechować można właśnie w niej, "gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną" (Mt 6,20).

Trzy kroki prowadzące do sukcesu

Do sukcesu prowadzą nieomylnie trzy kroki. Pierwszy polega na uświadomieniu sobie, do jakich zadań nas ciągnie; te zadania trzeba spełniać z radością. Tylko ktoś, kto lubi swoją pracę, może odnosić w niej sukcesy. Chcąc zostać na przykład lekarzem, nie można poprzestać na zdaniu egzaminów, ale trzeba być stale na bieżąco, jeździć na kongresy oraz nieustannie poznawać ludzki organizm i jego pracę. Aby odnosić sukcesy, lekarz odwiedza kliniki i czytuje pisma fachowe, zapoznając się z najnowszymi odkryciami w swojej dziedzinie. Innymi słowy, nadąża za czołówką badaczy, dzięki czemu może coraz lepiej leczyć. Dobremu lekarzowi powinno leżeć na sercu przede wszystkim dobro pacjentów.

Ktoś może tutaj wtrącić: "Wszystko to bardzo ładnie, ale ja nie mogę zrobić nawet pierwszego kroku do sukcesu, bo nie mam bladego pojęcia, co jest moim prawdziwym powołaniem". Czytelnik, którego to dotyczy, powinien prosić o Boże natchnienie mniej więcej tymi słowami: "Powszechna mądrość podświadomości objawi mi właściwe miejsce w życiu". Modlitwę tę trzeba powtarzać stale, ze spokojem, z przejęciem i z ufnością. Po pewnym czasie nagrodą za upór i ufność staną się twoje zamiłowania albo pomysły, które wskażą ci wyraźny kierunek. Wyproszona w ten sposób odpowiedź przyniesie ci wewnętrzną pewność.

Drugim krokiem do sukcesu jest konkretna specjalizacja i starania, żeby w swojej dziedzinie wiedzieć więcej niż inni. Kiedy, na przykład, młody człowiek zrozumie, że jego powołaniem jest chemia, powinien skupić się na jednej gałęzi tej nauki. Odtąd niech poświęca tej specjalności całą uwagę i czas. Niech podchodzi do swoich zadań z entuzjazmem; niech stara się zgłębić wszystkie zakamarki danej dziedziny, by poznać je lepiej niż inni. Oprócz nieprzepartej ciekawości powinien też odczuwać pragnienie, by służyć człowiekowi.

"Największy z was niech będzie waszym sługą" (Mt 23,11). Cóż za ogromna różnica między taką postawą a postawą człowieka, który tylko "chałturzy", byle sobie jakoś tam "poradzić". Prawdziwy sukces nie polega jednak na tym, żeby sobie "jakoś radzić". Działaniem człowieka powinny powodować szlachetniejsze i bardziej bezinteresowne pobudki. Powinien poświęcać się służbie bliźniemu, tak by zarobek był także zasługą.

Najważniejszy jest trzeci krok. Musisz sobie w pełni uświadomić, że wybrana przez ciebie działalność nie powinna prowadzić tylko do twojego osobistego powodzenia. Niech nie zwiodą cię zakusy egoizmu, kieruj się dobrem innych. Twoje myśli, uczucia i dążenia powinny stanowić zamknięty krąg. Twoja modlitwa o odkrycie powołania niech budzi chęć, by stać się przydatnym. Postawa taka wyjdzie po stokroć na dobre także i tobie samemu. Kiedy ktoś zmierza jedynie do własnych korzyści, ten doskonały krąg się nie zamknie. Łatwo wtedy o zwarcie, które w życie samolubne wniesie chorobę i nieszczęście.

Prawdziwa miara powodzenia

Ktoś może tu wtrącić zarzut: "Ale pan Iksiński dorobił się na swojej kanciarskiej firmie kolosalnego majątku". Cóż, nawet oszuści mogą z pozoru odnosić wielkie sukcesy, ale kradzione nie tuczy. Okradając kogoś, zubożamy siebie. Takie zachowanie bowiem zdradza wewnętrzną niepewność i niezadowolenie - na wskroś negatywną postawę, która nie może nie odbić się na zdrowiu, na życiu rodzinnym i zawodowym. Wszystkie nasze myśli urzeczywistniają się przecież i przybierają widzialną postać. Potrafimy to, w co uwierzymy. Jeśli nawet ktoś zdobył oszustwem majątek, nie można mówić o jego powodzeniu. Nie żyjąc w zgodzie z własnym sumieniem, nie sposób cieszyć się pozornym sukcesem. Cóż po bogactwie, jeśli nie można spać w nocy, gdy dręczy choroba lub wyrzuty sumienia?

Pewien poznany w Londynie mężczyzna opowiedział mi historię swojego życia. Był złodziejem kieszonkowym i zgromadził spory majątek. Miał willę we Francji, a i w swoim kraju żył na wysokiej stopie. Przyznał mi się jednak, że stale prześladował go strach przed Scotland Yardem, który mógł go w każdej chwili aresztować. Cierpiał na liczne dolegliwości, które z całą pewnością należy wytłumaczyć owym lękiem i nieczystym sumieniem. Człowiek ten był świadom, że postępuje wbrew prawu. Poczucie winy wręcz przyciągało nieszczęście. Pewnego dnia dobrowolnie zgłosił się na policję, złożył wyczerpujące zeznania i bez szemrania przyjął karę więzienia i grzywny. Po zwolnieniu zasięgnął pomocy neurologa i księdza. Przeszedł całkowitą przemianę wewnętrzną, podjął pracę i stał się uczciwym, lojalnym obywatelem. Znalazł odpowiednie dla siebie zajęcie i żył bardzo szczęśliwie.

Człowiek sukcesu lubi swoją pracę i w niej się wyraża. Do powodzenia potrzebne jest coś więcej niż tylko chęć zgromadzenia bogactw; spotyka ono tylko kogoś, kto głęboko zrozumie prawa psychiki i umysłu. Wiele czołowych osobistości w gospodarce oparło sukces na właściwym wykorzystaniu podświadomości.

Parę lat temu ukazał się w prasie artykuł o magnacie naftowym nazwiskiem Flagler. W wywiadzie nie ukrywał, że swoje sukcesy przypisuje zdolności wyobrażania sobie planowanych przedsięwzięć jako czegoś, co już się urzeczywistniło. Z zamkniętymi oczami oglądał siebie na czele imperium naftowego, słyszał dudnienie pociągów towarowych, gwizd lokomotywy, widział pióropusz dymu, jaki ciągnęły za sobą. Kiedy już ujrzał w ten sposób spełnienie pragnień, do ich realizacji pozostawał tylko krok. Jeśli więc zdołasz z całą wyrazistością postawić sobie konkretny cel, wtedy podświadomość stworzy warunki dla jego osiągnięcia - w sposób, który wymyka się naszemu pojęciu.

Rozpatrując trzy kroki prowadzące do sukcesu nie możesz pomijać podświadomości. To jej twórcza moc jest podstawą wszelkich dążeń; to ona bowiem dostarcza energii niezbędnej do przeprowadzenia każdego planu. Twój umysł to twórcza moc. Kiedy twoje myśli i uczucia stopią się w jedną całość, powstaje subiektywna wiara, a "według wiary waszej niech wam się stanie" (Mt 9,29).

Wiedza o ukrytej w tobie nieskończonej mocy, która potrafi spełnić wszystkie twoje życzenia, da ci niezachwianą wiarę w siebie oraz poczucie pewności. Nieważne, w jakiej dziedzinie pracujesz, zapoznaj się niezwłocznie z prawami podświadomości. Gdy nauczysz się korzystać z tych sił psychicznych, gdy nauczysz się urzeczywistniać swoją prawdziwą jaźń i angażować zdolności dla dobra bliźnich, znajdziesz się na drodze do prawdziwego sukcesu. Jeśli będziesz działać zgodnie z wolą Boga, On będzie cię prowadził i chronił. Kto albo co zdoła ci się wtedy przeciwstawić? Żadna siła na świecie nie zniweczy sukcesu kogoś, kto zdobędzie się na zrozumienie tej głębokiej prawdy.

Jak urzeczywistnił marzenie

Pewien aktor filmowy opowiadał mi, że już jako chłopiec, pomagając ojcu w gospodarstwie marzył o tym, żeby zostać gwiazdorem ekranu - choć wiedział, że ze swoją szkolną wiedzą daleko nie zajedzie. Myśl o aktorstwie nie dawała mu spokoju - ani przy koszeniu, ani przy dojeniu krów. Powiedział mi dosłownie: "Stale widziałem swoje nazwisko ułożone z wielkich, świetlistych liter nad wejściem do wytwornego kina. Latami oddawałem się temu marzeniu, aż w końcu uciekłem z domu. Brałem wszystkie, nawet najpośledniejsze z ajęcia, jakie mi proponowano w filmie. Statystowałem, później awansowałem do coraz większych ról mówionych, aż pewnego dnia rzeczywiście ujrzałem swoje nazwisko w takim rzęsistym świetle, o jakim marzyłem w dzieciństwie!" Zakończył słowami: "Doświadczyłem na sobie, że konsekwencja w marzeniach przynosi sukces!"

Wymarzona drogeria stała się rzeczywistością

Trzydzieści lat temu poznałem młodego drogistę, który zarabiał dodatkowo trzydzieści dolarów skromnej prowizji na tydzień. "Za dwadzieścia lat - powiedział mi kiedyś - dostanę emeryturę i będę odpoczywał".

Odpowiedziałem: "Dlaczego nie założy pan własnego sklepu? Niech pan tu nie tkwi bez końca! Niech pan sobie wytyczy większy cel! Proszę pomyśleć o przyszłości dzieci. Może syn będzie chciał studiować medycynę, może córka ma wielki talent pianistyczny?"

Odrzekł, że nie ma pieniędzy. Ten pomysł ukazał mu jednak całkiem nowe możliwości i zrobił na nim duże wrażenie.

Objaśniłem mu rodzaj i sposób działania niezwykłych sił jego podświadomości. Potem nastąpił drugi krok: uwolnienie tych sił. Zaczął wyobrażać sobie, że stoi we własnym sklepie. W duchu już go urządzał, ustawiał półki, wypisywał zamówienia, pilnował pracowników, którzy obsługiwali klientów, i obserwował, jak błyskawicznie rośnie konto w banku. Niczym dobry aktor wczuł się całkowicie w tę rolę.

Rób tak, jakby to już było rzeczywistością, a stanie się nią

Zgodnie z tą zasadą młody drogista myślał o sobie wyłącznie jako o właścicielu drogerii.

Jego dalsze życie przybrało ciekawy obrót. Zwolniono go z dotychczasowej, podrzędnej pracy, po czym znalazł nowy etat w firmie drogeryjnej z siecią na cały kraj; powierzono mu tam kierownictwo jednej z filii, a w końcu zarządzanie sprzedażą w całym okręgu. W ciągu czterech lat zaoszczędził tyle pieniędzy, że mógł zadatkować kupno własnego sklepu. Nazwał go "Drogerią marzeń".

"Sklep odpowiadał moim marzeniom aż po najdrobniejsze szczegóły" - mówił mi drogista. Wiodło mu się znakomicie i nigdy nie przestał lubić swojej pracy.

Wykorzystanie podświadomości w interesach

Parę lat temu dla grupy biznesmenów wygłaszałem wykład o sile podświadomości i wyobraźni. Zwróciłem im uwagę między innymi na to, że nawet Goethe w trudnych chwilach uciekał się do swojej bogatej wyobraźni.

Jak wiadomo, godzinami potrafił rozmawiać z ludźmi będącymi wyłącznie wytworem jego fantazji. Wiemy także o jego nawyku wyobrażania sobie z największą plastycznością wyglądu, gestykulacji i głosu zaufanego i sprawdzonego przyjaciela, który dawał mu potrzebne odpowiedzi i wskazywał najlepsze rozwiązania.

Wśród moich słuchaczy znajdował się wtedy pewien młody makler giełdowy. Postanowił wypróbować sposób Goethego. Prowadził w duchu rozmowy z zaprzyjaźnionym arcybogatym bankierem, który okazywał wielkie uznanie dla jego umiejętności giełdowych. Te wyimaginowane rozmowy prowadził tak długo, aż wyobrażenie i rzeczywistość stopiły się w jedno.

Rozmowy z samym sobą i naukowo sterowana wyobraźnia młodego maklera zgadzały się całkowicie z jego celem życiowym, jakim było bezpieczne i zyskowne lokowanie pieniędzy powierzonych mu przez klientów. Do dziś we wszystkich sprawach zawodowych kieruje się on podświadomością i uchodzi za jednego z najbystrzejszych i najsprawniejszych ludzi giełdy.

Szesnastolatek obraca porażkę w sukces

Pewien uczeń szkoły średniej skarżył mi się kiedyś: "Dostaję same złe stopnie. Pamięć mi nawala. Nie wiem, co się ze mną dzieje." W krótkim czasie odkrył przyczynę zła: do wielu nauczycieli i kolegów z klasy odnosił się co najwyżej obojętnie, a często wręcz z zawiścią i niechęcią. To ja zwróciłem mu na to uwagę.

Idąc za moją radą powtarzał kilka razy dziennie - zwłaszcza przed zaśnięciem i po obudzeniu - z najgłębszym przekonaniem następujące stwierdzenia: "Wiem, że moja podświadomość jest też skarbnicą pamięci. Zachowuje ona wszystko, co wyczytam w podręcznikach albo usłyszę od nauczycieli. Mam bezbłędną pamięć, a mądrość mojej podświadomości odsłoni przede mną odpowiedź na wszystkie pytania, jakie dostanę na ustnych i pisemnych sprawdzianach. Wobec wszystkich nauczycieli i kolegów czuję życzliwość, którą oni odwzajemniają. Życzę im z całego serca powodzenia i wszystkiego dobrego!"

W niedługim czasie młody człowiek zapomniał, czym są kłopoty w szkole, a wszystkie egzaminy zdawał celująco.

Jak pomyślnie kupować i sprzedawać

Jeśli ktoś chce coś kupić albo sprzedać, musi zdawać sobie sprawę, że świadomość działa jak rozrusznik, a podświadomość jak silnik. Żeby go uruchomić, trzeba najpierw włączyć starter. Świadomość można także porównać do elektrycznego włącznika, który kieruje prądem podświadomości.

Chcąc przekazać podświadomości wyraźne życzenie, konkretną myśl albo dokładne wyobrażenie, trzeba - jak mówiliśmy - odprężyć się wewnętrznie i zewnętrznie unikając wszelkich świadomych wysiłków. Można się wtedy nie obawiać, że coś zakłóci marzenia wyobraźni. Ponadto unika się szkodliwego forsowania umysłu - bo wiemy już, że najłatwiejsza droga jest zawsze najlepsza. Tylko w ten sposób zdołamy sobie wyobrazić, że marzenie już się urzeczywistniło.

Kiedy na przykład chcesz kupić dom, odpręż się i powiedz sobie: "Oprócz innych wielkich sił moja podświadomość ma także dar powszechnej mądrości. Wyjawi mi ona zatem, gdzie znajduje się idealny dom, z dobrym dojazdem i ładnie położony; dom, który spełni moje potrzeby i wyobrażenia, a będzie na miarę moich dochodów. Odtąd powierzam podświadomości zadanie znalezienia takiego obiektu i wiem, że na to zareaguje. Przekazuję jej tę prośbę mając pewność, że się spełni - z takim samym zaufaniem, z jakim rolnik sieje, bo wie, że zasiew wyda plon."

Wysłuchanie twoich modlitw może się objawić poprzez ogłoszenie w gazecie, przyjacielską wskazówkę lub samodzielne odkrycie domu. Pragnienie może się więc spełnić na różne sposoby. Najważniejsza jednak jest twoja pewność, że jeśli zaufasz działaniu własnej podświadomości, problem niezawodnie się rozwiąże.

A może jednak nie chcesz kupić domu, ale go sprzedać. Kilku pośrednikom w handlu nieruchomościami, którzy prywatnie zasięgali moich porad, opowiadałem, w jaki sposób znalazłem swego czasu kupca na mój dom przy Orlando Avenue w Los Angeles. Odtąd stosowano ową technikę często i z zastanawiająco szybkim skutkiem.

W ogrodzie przed domem ustawiłem tabliczkę z napisem: "Sprzedam bez pośrednika". Wieczorem tuż przed zaśnięciem zadałem sobie pytanie: "Załóżmy, że znalazłbyś kupca - co byś zrobił?" I odpowiedziałem: "Zdjąłbym tabliczkę i wyrzucił". Po czym roztoczyłem przed sobą wizję, jak dotykam kołka, wyciągam go z ziemi, zarzucam na ramię i mówiąc: "Już mi się nie przydasz!" wkładam do pojemnika na śmieci. I ogarnęło mnie uczucie głębokiej satysfakcji, jak gdyby pragnienie właśnie się urzeczywistniło.

Już nazajutrz ktoś chętny do kupna dał mi tysiąc dolarów zaliczki i powiedział: "Proszę zabrać tę tabliczkę, a ja szybko dostarczę resztę sumy".

Zrobiłem więc z tabliczką to, co w moim wyobrażeniu było rzeczywistością już wcześniej. Nie ma w tym nic nowego. Co wewnątrz, to na zewnątrz - to znaczy, że obraz, który wrył ci się w podświadomość, przejawi się też w zewnętrznej sytuacji życiowej. Zewnętrzność jest odbiciem wnętrza. Zewnętrzne działanie idzie śladem czegoś, co wewnątrz już się dokonało.

Chcielibyśmy teraz ukazać kolejną metodę stosowaną przy sprzedaży domów, gruntów i innych posiadłości. Z rozwagą, spokojem i przejęciem wygłaszaj następujące stwierdzenie: "Powszechna mądrość sprowadzi mi kupca, który marzy o tym domu i będzie w nim szczęśliwy. Przyśle mi go nieomylna, twórcza mądrość mojej podświadomości. Choćby brał pod uwagę wiele innych domów, mój jest jedyny, jaki naprawdę chce kupić, ponieważ taką decyzję podsuwa mu jego podświadomość. Wiem z całą pewnością, że to właściwy kupiec, właściwy moment i właściwa cena. Wszystko w tej transakcji ma swój sens. Zrządzenie Boże zetknie nas obu na drodze podświadomości. Wiem, że tak jest."

Pamiętaj, że to, czego szukasz, ze swojej strony też zmierza ku tobie, i że na wszystko, co zechcesz sprzedać, jest zawsze kupiec. Wykorzystując odpowiednio podświadomość przy kupnie albo sprzedaży, uwolnij umysł od niepokoju i zbędnego lęku przed konkurencją.

Jak otrzymała to, czego chciała

Pewna młoda pani, która chodziła na moje kursy, potrzebowała na dojazd do Instytutu z reguły półtorej godziny, ponieważ musiała jechać autobusem z trzema przesiadkami. Któregoś dnia opowiedziałem jej, jak pewien młody człowiek zdobył samochód potrzebny mu do pracy - a ona zrobiła podobnie.

Poniżej publikuję za jej zgodą fragment listu, w którym opowiada o swoim sukcesie:

"Drogi Panie Doktorze,
pragnę opowiedzieć Panu, jak zdobyłam cadillaka, a chciałam mieć samochód, żeby regularnie bywać na Pana wykładach. Wybrałam się w duchu do salonu samochodowego, gdzie sprzedawca zaproponował mi jazdę próbną. Po jakimś czasie sama siadłam za kierownicą i prowadziłam samochód w największym ruchu. Ciągle to sobie wyobrażałam ze wszystkimi szczegółami i żyłam w przeświadczeniu, że cadillac jest mój.

W ostatnim tygodniu przyjechałam na Pański wykład własnym cadillakiem. Mój wujek z Inglewood, który niedawno umarł, zostawił mi, jako jedynej spadkobierczyni, między innymi swojego cadillaka."

Sposób na sukces stosowany przez wielu wybitnych biznesmenów

Wielu spośród czołowych biznesmenów wielokrotnie w ciągu dnia powtarza sobie cicho abstrakcyjne słowo "sukces", aż do pełnego przekonania, że im się powiedzie. Mają przy tym świadomość, że wyobrażenie zawiera już wszystkie składniki prawdziwego sukcesu. Czemu i ty nie miałbyś wciąż na nowo powtarzać sobie z wiarą i pewnością słowa "sukces"? Przejąwszy się tą myślą, podświadomość wskaże ci nieomylny sposób na powodzenie.

Każdy człowiek odczuwa przemożną potrzebę realizacji swoich subiektywnych wrażeń i poglądów. Co rozumiesz pod pojęciem sukcesu? Bez wątpienia mieści się w nim szczęście rodzinne i dobre stosunki z otoczeniem. Na pewno chciałbyś się też wybić w zawodzie; marzysz o pięknym domu i o pieniądzach na inne przyjemności życia. Wreszcie, pragniesz szczęśliwego życia w wierze i skutecznego wykorzystania sił podświadomości.

Nie tylko w interesach należy rozwiązywać problemy. Wymaga tego również twoje życie osobiste. Bądź więc pod każdym względem człowiekiem sukcesu! Wyobraź sobie, że trudnisz się już swoim wymarzonym zajęciem i że posiadłeś wszystko, czego dusza zapragnie. Posłuż się wyobraźnią i wczuj w sytuację człowieka, który żyje w szczęściu i dobrobycie. Niech takie wyobrażenia wejdą ci w nawyk. Co wieczór kładź się spać z głębokim przekonaniem, że los cię rozpieszcza - a niebawem wyobrażeniem tym przejmie się podświadomość. Uwierz mocno, że urodziłeś się, by ci się wiodło - a twoja modlitwa zdziała cuda.

STRESZCZENIE

  1. Mieć sukcesy to znaczy żyć pomyślnie. Kiedy żyjesz w zgodzie ze sobą i ze światem, kiedy z radością oddajesz się ulubionej pracy, jesteś człowiekiem sukcesu.
  2. Odkryj swoje wewnętrzne powołanie i pójdź za nim. Jeśli nie wiesz, jaka praca da ci idealną możliwość rozwoju osobowości i wykazania talentów, módl się o znak - a otrzymasz go.
  3. Wybierz sobie specjalność i spróbuj poznać ją lepiej niż ktokolwiek inny.
  4. Człowiek sukcesu nie jest samolubny. Poczuwa się do służby ludziom.
  5. Prawdziwy sukces nie istnieje bez wewnętrznego spokoju!
  6. Człowiek sukcesu posiada dużą umiejętność wczuwania się w cudzą psychikę i uczucia.
  7. Kiedy wyobrazisz sobie dokładnie swój cel, niezwykła siła podświadomości stworzy niezbędne warunki do jego urzeczywistnienia.
  8. Kiedy świat wyobrażeń i świat uczuć stopią się w niepodzielną jedność, powstanie wiara subiektywna - "według wiary waszej niech wam się stanie ".
  9. Siła rozmyślnie i uparcie angażowanej wyobraźni wzbudzi wielkie moce podświadomości.
  10. Ktoś, kto marzy o zawodowym awansie, powinien wyobrazić sobie, jak gratuluje mu go pracodawca, zwierzchnik albo towarzysz życia. Obraz ten musi być jak najbliższy rzeczywistości - trzeba wyraźnie słyszeć głos tej osoby, widzieć jej gesty i mieć poczucie, że ta scena jest prawdziwa. Nie ustawaj w tych wyobrażeniach, a twoja modlitwa zostanie wysłuchana.
  11. Twoja podświadomość jest zarazem skarbnicą pamięci. Jeśli ktoś chce udoskonalić swoją pamięć, niech przyswoi sobie takie przeświadczenie: "Bezgraniczna mądrość podświadomości wyjawi mi zawsze i wszędzie wszystko, co powinienem wiedzieć".
  12. Jeśli chcesz sprzedać dom albo inną posiadłość, powtarzaj ze spokojem i z przejęciem: "Bezgraniczna mądrość sprowadzi mi kupca tego domu (lub czegokolwiek innego), kogoś chętnego, kto marzy o nim i kogo on uszczęśliwi". Trzymaj się tego przeświadczenia, a znajdziesz idealnego kontrahenta.
  13. Wyobrażenie sukcesu zawiera wszystkie jego istotne składniki. Powtarzaj ufnie i z wiarą słowo "sukces" - a głos wewnętrzny wskaże ci nieomylną drogę do celu